Zwolnienie celne dla przesyłek do 150 euro zostało skreślone, a od 1 listopada 2026 identyfikatory produktu w zgłoszeniu celnym przestają być opcjonalne. Dla firmy, która sprowadza towar spoza Unii, jakość kartoteki produktów przestaje więc być sprawą magazynu, a staje się warunkiem odprawy.
To najczęściej powtarzany skrót myślowy w tej sprawie i akurat ten potrafi zepsuć kalkulację marży.
Rozporządzenie Rady (UE) 2026/382 z 11 lutego 2026 robi dwie różne rzeczy, które w relacjach prasowych zlały się w jedną. Po pierwsze skreśla zwolnienie celne dla przesyłek o wartości rzeczywistej do 150 euro. Po drugie wprowadza, na okres od 1 lipca 2026 do 1 lipca 2028, ryczałt w wysokości 3 euro od sztuki, który wchodzi w miejsce skreślonego zwolnienia, ale tylko w dwóch sytuacjach.
Ryczałt stosuje się wtedy, gdy import towaru jest zwolniony z VAT w ramach procedury IOSS albo gdy towar jedzie w przesyłce pocztowej w rozumieniu przepisów celnych. Jeśli firma sprowadza towar poza IOSS i poza kanałem pocztowym, czyli tak, jak robi to spora część importerów i sklepów zamawiających partie towaru, to płaci zwykłe cło taryfowe według stawki dla danego kodu, a ono bywa wyższe niż 3 euro.
Do zapłaty zobowiązany jest zgłaszający, czyli zwykle sprzedawca albo importer, posiadacz numeru IOSS lub jego przedstawiciel pośredni. Konsument płaci tylko wyjątkowo, więc jest to koszt, który trzeba wliczyć w cenę albo w marżę, a nie taki, który sam przełoży się na kupującego.
Skala, która tłumaczy, dlaczego Unia w ogóle się tym zajęła: Komisja Europejska podaje, że w 2025 roku do konsumentów w UE trafiło około 5,9 miliarda sztuk towarów niskiej wartości prosto z państw trzecich, bez zapłaty cła.
Od 1 lipca 2026 można je podawać dobrowolnie. Od 1 listopada 2026 trzeba.
W zgłoszeniu celnym przy sprzedaży na odległość pojawiają się trzy rodzaje identyfikatorów i warto znać różnicę między nimi, bo tylko jeden z nich jest warunkowy.
Własny numer, po którym sprzedawca rozpoznaje towar w swoim systemie, czyli w praktyce SKU. Podaje się go zawsze.
Niestandardowy numer nadany przez producenta, na przykład symbol katalogowy albo numer modelu. Podaje się go zawsze.
Kod z powszechnie stosowanego systemu, na przykład kod kreskowy EAN. Podaje się go tam, gdzie taki kod dla towaru istnieje.
Obowiązek leży po stronie zgłaszającego w zgłoszeniu celnym, więc dotyczy polskiej firmy wówczas, gdy sama importuje albo jest posiadaczem numeru IOSS. Sprzedawca kupujący towar od krajowego hurtownika tego zgłoszenia nie składa.
Wymogi celne można spełnić tylko wtedy, gdy dane produktowe są kompletne i spójne w całym łańcuchu, czyli w sklepie, w systemie magazynowym i w pliku wysyłanym do agencji celnej. Kartoteka, w której część indeksów nie ma EAN-u, część ma go w polu opisowym, a symbol producenta bywa wpisany w nazwę, przestaje być problemem estetycznym i staje się problemem operacyjnym.
W branżowej prasie krąży zapowiedź ogólnounijnej opłaty manipulacyjnej od listopada 2026, opisywana czasem jako rzecz przesądzona. Komisja Europejska pisze o niej ostrożniej: to środek odrębny od cła ryczałtowego, mający pokryć koszty obsługi celnej, który jest przedmiotem dyskusji i mógłby zostać wprowadzony pod koniec 2026 roku, z terminem 1 listopada 2026.
Różnica jest istotna dla planowania. Na 1 listopada 2026 przypada pewny obowiązek podawania identyfikatorów produktu i możliwy, lecz jeszcze nieprzesądzony, start opłaty manipulacyjnej. Planujcie pod to pierwsze, a drugie trzymajcie na liście rzeczy do sprawdzenia jesienią.
Podobnie ostrożnie warto traktować daty dotyczące unijnego Customs Data Hub i docelowej reformy celnej. Sam ryczałt 3 euro ma działać do 1 lipca 2028, a rozporządzenie przewiduje wcześniejszą ocenę, czy centralna infrastruktura informatyczna będzie do tego czasu realnie gotowa. Dalsze daty, które pojawiają się w opracowaniach, pochodzą z projektów, a nie z obowiązującego prawa.
Nie. Ryczałt stosuje się tylko wtedy, gdy import jest zwolniony z VAT w procedurze IOSS albo gdy towar jedzie w przesyłce pocztowej. Poza tymi dwoma przypadkami obowiązuje zwykłe cło taryfowe, które bywa wyższe niż 3 euro.
Zgłaszający, czyli zwykle sprzedawca albo importer, posiadacz numeru IOSS lub jego przedstawiciel pośredni. Konsument płaci tylko wyjątkowo, więc jest to koszt do wliczenia w cenę albo w marżę.
M-PID, czyli identyfikator sprzedawcy, oraz NS-PID, czyli identyfikator producenta, podaje się zawsze. S-PID, czyli kod standaryzowany taki jak EAN, podaje się tam, gdzie dla towaru istnieje.
To nie jest przesądzone. Komisja Europejska opisuje ją jako środek odrębny od cła ryczałtowego, będący przedmiotem dyskusji, z terminem 1 listopada 2026. Pewny na tę datę jest obowiązek podawania identyfikatorów produktu.
Powiązane u nas: zmiany w KSeF od 1 stycznia 2027, kalkulator oszczędności oraz porządek w sprzedaży i CRM.
Tekst opisuje stan prawny na 6 sierpnia 2026 i służy do zaplanowania pracy w firmie. Nie jest poradą celną ani podatkową. Klasyfikacja taryfowa i procedura, w jakiej sprowadzacie towar, przesądzają o wysokości należności, więc warto potwierdzić je z agencją celną.
Sprawdzimy, ile indeksów ma komplet identyfikatorów, gdzie dane rozjeżdżają się między sklepem, magazynem a plikiem celnym, i co da się uzupełnić automatycznie. Rozmowa trwa około 30 minut.
Umów bezpłatny audyt