Wielojęzyczny chatbot dla producenta systemów znakowania przemysłowego. Odpowiada na pytania o drukarki, znakowarki laserowe i akcesoria, prowadzi wstępną diagnostykę usterek i zapisuje raporty serwisowe do arkusza.
Koenig & Bauer Coding Polska działa pod marką 4marking i odpowiada za systemy znakowania przemysłowego: drukarki atramentowe ciągłe, drukarki do kartonu, znakowarki laserowe, systemy etykietujące, tłoczenie na gorąco i termotransfer.
To rynek, w którym pytanie klienta rzadko brzmi ile kosztuje. Brzmi czym oznakować mokrą butelkę PET na linii 300 sztuk na minutę. Odpowiedź leży raz w instrukcji obsługi, raz w karcie katalogowej, raz w arkuszu cenowym, a raz w głowie serwisanta.
Ta sama pula pytań o parametry, materiały eksploatacyjne, procedury czyszczenia i dobór urządzenia wracała do działu serwisu i handlu w kółko.
Serwis pracuje od 8 do 16. Linie produkcyjne u klientów nie.
Klienci i spółki siostrzane piszą po polsku, angielsku, niemiecku, ukraińsku i w kilku innych językach. Utrzymywanie osobnej obsługi dla każdego z nich nie ma sensu.
Po wizycie u klienta ktoś musiał spisać dane i przenieść je do arkusza.
Do tego jedno wymaganie, które wyglądało niepozornie, a zdeterminowało całą architekturę: bot ma działać zawsze pod tym samym adresem, bo na urządzenia mają trafić naklejki z kodem QR. Kod na obudowie maszyny nie może przestać działać przy pierwszej zmianie hostingu.
To nie jest FAQ z listą przycisków, tylko rozmowa, w której system sam decyduje, do którego źródła sięgnąć.
Użytkownik opisuje objaw. Bot dopytuje o model i podaje bezpieczne czynności do sprawdzenia, ułożone od najbardziej prawdopodobnej przyczyny.
Bot pyta o podłoże, rodzaj nadruku i warunki pracy, a potem wskazuje pasującą rodzinę i konkretne modele. Nie wylicza całej oferty.
Cena, numer SAP, kategoria, nazwa i opis produktu, pobierane na żywo z arkusza produktowego.
Długość fali, moc i klasa lasera, wymiary, stopień IP, pole i prędkość znakowania, chłodzenie, zasilanie, rodzaj tuszu i rozpuszczalnika.
Słowo RAPORT przełącza bota w tryb zbierania danych. Pyta wyłącznie o te z sześciu pól, których użytkownik sam nie podał, na koniec powtarza komplet do potwierdzenia i dopiero wtedy zapisuje wiersz do arkusza.
Jedna zasada jest w tym wdrożeniu ważniejsza od pozostałych: bot nie zastępuje serwisu, tylko go odciąża. Przekierowanie do człowieka jest ostatnim krokiem, nie pierwszym.
Od wysłania pytania do odpowiedzi mija kilka sekund. W tym czasie system sprawdza tajny nagłówek, rozpoznaje język osobnym tanim zapytaniem, decyduje skąd wziąć dane, formułuje odpowiedź i zapisuje przebieg rozmowy w pamięci.
Usługi w dolnym rzędzie są wywoływane przez n8n w trakcie odpowiadania na pytanie. Kolejność na końcu jest celowa: zapis statystyk nie opóźnia odpowiedzi i nie zablokuje jej, gdyby arkusz był chwilowo niedostępny. Poza serwerem z Typebotem wszystko jest usługą chmurową, więc wdrożenie nie wymaga własnej serwerowni.
Chatbot na dokumentacji technicznej jest łatwy do zbudowania i trudny do zaufania. Ryzyko nie polega na tym, że bot powie nie wiem. Polega na tym, że poda wiarygodnie brzmiący parametr, którego nigdzie nie ma.
Instrukcja bota zabrania podawania parametrów, cen, numerów SAP, numerów telefonu i linków, które nie pochodzą z bazy wiedzy albo z arkuszy. Jeśli źródła nie ma, bot mówi wprost, że nie ma danych. To zachowanie zamierzone i lepsze niż wiarygodnie brzmiąca nieprawda.
Odnośnik może pojawić się w odpowiedzi tylko wtedy, gdy wystąpił dosłownie w wyniku wyszukiwania w tej turze rozmowy. Model potrafi wygenerować adres, który wygląda poprawnie i nie istnieje. Reguła dosłownego cytatu usuwa tę klasę błędu w całości.
Bot ma wpisaną na stałe mapę oferty: rodzina, technologia, zastosowanie. Jest nadrzędna wobec wyników wyszukiwania, bo wyszukiwanie semantyczne potrafi zwrócić fragment sąsiadujący tematycznie, ale opisujący inną technologię.
Gdy użytkownik poda model urządzenia, bot używa go we wszystkich kolejnych odpowiedziach i zawęża do niego wyszukiwanie.
Przy przeglądzie okresowym bot podaje czynności poziomu operatorskiego opisane w instrukcji, ale zawsze zaznacza, że pełny przegląd wykonuje wykwalifikowany personel producenta. Nigdy nie wymyśla listy kroków serwisowych.
Zapytany wprost, bot informuje, że jest asystentem AI. To wymóg art. 50 aktu o sztucznej inteligencji.
Do tego warstwa niezawodności: ponawianie zapytań przy chwilowej niedostępności modelu, limit kroków chroniący przed zapętleniem, pamięć ograniczona do dziesięciu ostatnich wymian i komunikat o błędzie w dziewięciu wersjach językowych. Przed startem produkcyjnym przeszliśmy runbook testowy: 98 sprawdzeń w sześciu kategoriach, od pojedynczych węzłów po scenariusze wielojęzyczne i próby adversarialne.
Całość stoi na kontach i infrastrukturze klienta. Nie ma tu zależności od naszego środowiska ani zamkniętego panelu, do którego tylko my mamy klucz.
Instrukcje obsługi, karty katalogowe, cenniki i arkusze to zwykle najlepiej udokumentowana i najgorzej dostępna część firmy. Asystent AI ma sens wtedy, gdy sięga dokładnie do nich, a nie do ogólnej wiedzy modelu, i gdy mówi wprost nie mam danych zamiast zgadywać.
Umów bezpłatną konsultację